<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Artykuły homeopatyczne &#8211; Homeopaci.pl &#8211; Homeopatia klasyczna i systematyczna</title>
	<atom:link href="https://homeopaci.pl/category/artykuly-homeopatyczne/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://homeopaci.pl</link>
	<description>Informacje na temat homeopatii klasycznej</description>
	<lastBuildDate>Tue, 17 Dec 2019 17:54:16 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.2</generator>

<image>
	<url>https://homeopaci.pl/wp-content/uploads/2018/02/cropped-heilpraktiker_logo50x24-32x32.png</url>
	<title>Artykuły homeopatyczne &#8211; Homeopaci.pl &#8211; Homeopatia klasyczna i systematyczna</title>
	<link>https://homeopaci.pl</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Homeopatia &#8211; Nauka &#8211; Wiara</title>
		<link>https://homeopaci.pl/artykuly-homeopatyczne/homeopatia-nauka-wiara</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 19 Apr 2009 12:50:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły homeopatyczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://homeopaci.pl/2009/04/19/homeopatia-nauka-wiara/</guid>

					<description><![CDATA[Niedawno opublikowane w „Rzeczpospolitej&#8221; artykuły Anny Piotrowskiej, „Kaczka homeopatyczna&#8221; oraz Roberta Tekielego, „Homeopatia, czyli ość<a class="moretag" href="https://homeopaci.pl/artykuly-homeopatyczne/homeopatia-nauka-wiara"> Czytaj dalej&#8230;</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Niedawno opublikowane w „Rzeczpospolitej&#8221; artykuły Anny Piotrowskiej, „Kaczka homeopatyczna&#8221; oraz Roberta Tekielego, „Homeopatia, czyli ość węża&#8221;, negujące wartość metody homeopatycznej skłoniły mnie do zabrania głosu w tej sprawie. <span id="more-125"></span></p>
<p>Jest to dobry moment, aby poruszyć problem nie tylko homeopatii, ale całej współczesnej medycyny i nauki jako takiej.</p>
<p> Nauka jest zjawiskiem kulturowym, które cechuje wielowymiarowość. Na pewno nie jest ona wyłącznie domeną czystego rozumu ścisłej empirii, do których zwykle się odwołuje. Oprócz rozumu, szkiełka i oka, w nauce liczy się tradycja wypracowana przez pokolenia ludzi zajmujących się poszczególnymi jej dyscyplinami. Ta tradycja została przez badaczy nauki (pierwszym z nich był Kuhn) nazwana swego czasu paradygmatem.</p>
<p>Autor:</p>
<p> <!--[if gte mso 9]><xml> Normal 0 21 MicrosoftInternetExplorer4 </xml><![endif]--> <!--[if gte mso 10]> <mce:style><!  /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:"Normale Tabelle"; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0pt 5.4pt 0pt 5.4pt; mso-para-margin:0pt; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman";} --> <!--[endif] --> </p>
<p>J.M. Norkowski, lek. med., mgr. fil.</p>
<p> W dyskusji na temat homeopatii problem istnienia paradygmatów w nauce poruszany był już od dość dawna. Paradygmat to ciekawe zjawisko socjologiczne i kulturowe. Można je określić jako pewien rodzaj inercji świata nauki w stosunku do nowych i dotychczas nierozważanych problemów naukowych. Jeśli problemy te nie pasują do ogólnego kształtu nauki w danym okresie, po prostu się je pomija i traktuje jako nieistotnie czy wręcz nieistniejące. W tym sensie nowe zagadnienia określa się jako &#8222;nienaukowe&#8221;. Na pytanie: „Dlaczego jakieś twierdzenie jest nienaukowe?&#8221; odpowiedź brzmi: &#8222;Ponieważ tak nazywają je naukowcy&#8221;.</p>
<p>  <!--more-->  </p>
<p> Zarzuty autorów wyżej wymienionych artykułów w stosunku do metody homeopatycznej w gruncie rzeczy sprowadzają się do tego argumentu. Można więc dokonać parafrazy powyższego stwierdzenia i powiedzieć, że przeciwnicy homeopatii rozumują w ten sposób: „homeopatia jest sprzeczna z nauką&#8221; ponieważ &#8222;tak twierdzą naukowcy&#8221;. Rozumowanie to odwołuje się do rzeczywiście przeważającej w świecie naukowym opinii, że lekarstwa mogą działać jedynie wtedy, gdy odbywa się to na zasadzie chemicznej, w więc poprzez wchodzenie w metabolizm organizmu &#8211; jak na przykład substrat w reakcjach chemicznych lub koenzym, który je przyspiesza &#8211; a intensywność ich działania jest proporcjonalna do zastosowanej dawki. Jeśli jednak dawka ta jest zmniejszana praktycznie do zera, co ma miejsce w procesie wytwarzania leku homeopatycznego, wtedy i działanie leku musi zaniknąć. Jeśli więc lekarze klinicyści i sami chorzy zgłaszają skuteczność leków homeopatycznych, to musi to być efektem placebo.</p>
<p> Tej teorii przeczą jednak fakty. Leczenie metodą homeopatyczną daje efekt większy niż placebo. Potwierdzają to wyniki badań statystycznych. Dlatego można powiedzieć, że w dyskusji na temat homeopatii mamy do czynienia z obroną wzmiankowanego wyżej „chemicznego&#8221; paradygmatu w naukach przyrodniczych, co, jak to zwykle bywa, prowadzi do ignorowania faktów z tym paradygmatem sprzecznych. W tym miejscu abstrahuję od innych możliwych motywów, które mogą popychać różnych autorów do krytykowania homeopatii. Jednym z ich może być zwykła walka konkurencyjna pomiędzy firmami produkującymi leki „chemiczne&#8221; i tymi, które produkują leki homeopatyczne. </p>
<p> Argument mówiący o efekcie &#8222;placebo&#8221; w odniesieniu do leków homeopatycznych, mija się również z innymi danymi empirycznymi. Leki te są skuteczne także u zwierząt, u których nie można mówić o efekcie sugestii, czyli właśnie o &#8222;placebo&#8221;. R. Tekieli próbuje zbić ten argument twierdzeniem, że u dzieci i u zwierząt stosuje się leki homeopatyczne zawierające jeszcze pewną ilość substratu (substancji wyjściowej) i dlatego leki te działają. Nie jest to prawdą. Zarówno u dzieci jak i u zwierząt obserwuje się dobre wyniki leczenia również tymi lekami, które bazują na dużych rozcieńczeniach i pod względem chemicznym nie zawierają już substancji wyjściowej.</p>
<p> Podobnie nie jest prawdą, że istnieją badania wyników leczenia prowadzonego z zastosowaniem leków homeopatycznych, które wykazałyby istnienie &#8222;szkód psychiczno-emocjonalnych&#8221; będących jakoby następstwem tego leczenia. Byłbym wdzięczny autorowi tej opinii za wskazanie, na jakich danych źródłowych oparł swe stwierdzenia, które o takich szkodach mówią. Odnośnie szkód duchowych, warto zapytać co naprawdę sądzi na ten temat taki autorytet w sprawach duchowych jak Kościół Katolicki. Wiele osób jest w Polsce przekonanych, że Kościół Katolicki odrzuca stosowanie leków homeopatycznych jako sprzeczne z wiarą. Otóż nie jest to prawdą. Opinie niektórych duchownych, teologów, a tym bardziej laików na ten temat, należy traktować jako ich prywatne poglądy, nie zaś jako nauczanie Kościoła.</p>
<p> Małopolskie Stowarzyszenie Lekarzy Homeopatów jest w posiadaniu listu będącego odpowiedzią Jana Pawła II na pytanie skierowane przez jednego z kolegów, u którego pojawiły się wątpliwości co do stosowania homeopatii przez lekarza katolika. Oto treść tego listu:</p>
<p> <em>„Watykan 22 czerwca 2004 r.</em><em> Sekretariat Stanu</em><br /> <em><br /> Szanowny Panie,</em><em> <br /> W ostatnich dniach Jego Świątobliwość Jan Paweł II przekazał mi kilka listów, które od dawna spoczywały na Jego biurku. Wśród nich był także list od Pana z marca br. Prosił mnie, aby odpowiedzieć w Jego imieniu. Chętnie to czynię.</em><em><br /> Odpowiadając na Pana pytanie należy stwierdzić, że &#8211; o ile mi wiadomo &#8211; nie istnieje jakiś dokument Magisterium Kościoła, który podejmowałby wyłącznie temat homeopatii. Niedawno ukazał się dokument Papieskiej Rady ds. Kultury i Papieskiej Rady ds. Dialogu z Religiami pt. „ Jesus Christ the bearer of the water of Life, A Christian reflection on the &#8222;New Age&#8221;, w którym porusza się temat leczenia naturalnego z homeopatią włącznie. Jest to jednak ujęcie w perspektywie ideologii New Age i dlatego wydaje się mieć wydźwięk negatywny.</p>
<p> </em><em>Generalnie rzecz biorąc Kościół nie zabrania stosowania homeopatii w leczeniu, o ile nie wiąże się to z magią, bądź akceptacją idei religii wschodnich, szczególnie buddyzmu. Kościół ostrzega jednak przed takim stosowaniem naturalnych metod leczenia, które odrzucałoby metody naukowe, sprawiając, że pacjent ufając np. energoterapeutom, rezygnowałby z leczenia szpitalnego, które na pewnym etapie rozwoju choroby jawiłoby się jako niezbędne. Istnieje też bogata tradycja stosowania leków naturalnych, przechowywana zwłaszcza w monasterach zakonnych i w młodszych zgromadzeniach, które parają się pomocą ludziom chorym jak np. bonifratrzy. Wydaje się zatem, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby były stosowane leki homeopatyczne, zawsze jednak z tym zastrzeżeniem, że najważniejsze jest zdrowie pacjenta, a lekarz nie może mu szkodzić nawet przez zaniedbanie tego, co rozwój nauki medycznej daje jako skuteczne narzędzie do przychodzenia z pomocą.</em><em></p>
<p> Ojciec Święty wdzięczny jest Panu za życzenia. Odwzajemnia je, polecając Pana i Pańskich pacjentów dobroci Boga. Wyprasza wszelki potrzebne łaski i błogosławieństwo.<br /> </em><em>Z wyrazami szacunku</em><em></p>
<p> Ks. Paweł Ptasznik, Sekcja Polska Sekretariatu Stanu&#8221;</em><em>.</em></p>
<p> Wydaje się, że treść tego listu jest na tyle jednoznaczna, że nie wymaga komentarza. Analiza źródeł historycznych również wykazuje, że nauczanie oraz praktyka Kościoła w odniesieni do homeopatii są dla niej przychylne. Jak podaje Pitera, wykładowca uniwersytetu w Mediolanie, homeopatia cieszyła się poparciem ze strony Watykanu od samego momentu pojawienia się jej na terenie Państwa Kościelnego. Do samego Rzymu dotarła ona w roku 1827, za sprawą lekarza austriackiego, Kinzela. Wyniki leczenia tego lekarza szybko przyniosły mu wielką sławę. Wielkim obrońcą homeopatii okazał się papież Grzegorz XVI. W czasie jego pontyfikatu znanym lekarzem w Rzymie stał się Wahle, homeopata pochodzący z Lipska. Ponieważ zwolennicy medycyny alopatycznej zdołali wzbudzić u Grzegorza XVI wątpliwości co do słuszności tej metody, papież 1841 roku zażądał, by Wahle objaśnił mu w jaki sposób wytwarza się leki homeopatyczne. Argumenty Wahlego przekonały papieża, w wyniku czego wydał on temu lekarzowi pozwolenie na stosowanie homeopatii w obrębie Państwa Kościelnego, czyli między innymi właśnie w Rzymie. Konwent jezuitów w tym mieście uczynił nawet Wahlego swoim oficjalnym lekarzem. Grzegorz XVI przyznał Wielki Krzyż Kawalerski Centamoriemu (bliskiemu przyjacielowi Hahnemanna), homeopacie, który poświecił się krzewieniu tej metody w całym Państwie Kościelnym. To poparcie nie wynikało z czego innego, jak tylko ze skuteczności tej metody w porównaniu z innymi stosowanymi w medycynie w tamtych czasach.</p>
<p> Dalsze dzieje homeopatii w Państwie Kościelnym przebiegały nadal pod znakiem aprobaty papieży dla tej metody leczenia. W 1852 Piusa IX przyznał nawet duchownym prawo rozdawania leków homeopatycznych w nagłych wypadkach w razie nieobecności lekarzy. Papież ten przyznał też wysokie odznaczenia całej grupie homeopatów, do której należą dr. Charge z Marsylli, który pracował w jednym ze szpitali zakonnych, za osiągnięcia w zwalczaniu epidemii cholery w tym mieście w roku 1849, włoski lekarz De Guidi, oraz trzech lekarzy paryskich: Perussel, Ozanam i Tessier. </p>
<p> Następca Piusa IX, Leon XIII zawdzięcza homeopatii wyleczenie z poważnej choroby. Leczenie przeprowadził Talianini, lekarz homeopata. Czasopismo <em>Rivista Omiopatica</em> (rocznik 38, 1892, nr 3, s. 99) donosiło:<em><br /> &#8222;Jego Świątobliwość papież Leon XIII został dotknięty poważnie zagrażającą jego życiu, postępującą chorobą tchawicy, gdy właśnie przygotowywał się w Akademii Duchownej w Rzymie do czekających go w przyszłości ważkich zadań. Jego zdrowie zostało wówczas w niewiarygodny sposób uratowane i wzmocnione. Niewątpliwie jest to zasługą homeopatii i doktora Talianiniego, że papież cieszy się dziś przez wszystkich pożądaną i błogosławioną długowiecznością&#8221;.</em> Talianini został za to odznaczony i spełniał odtąd role stałego konsultanta lekarskiego dla papieża.</p>
<p> Pius XII był również zwolennikiem homeopatii a jego lekarzem był homeopata Galeazzi-Lisi, pracujący w Rzymskim Centrum Homeopatycznym (Centro Omeopatico Romano). Potem lekarzem tego papieża został inny homeopata, prof. Negro, który leczył również następnego papieża, Pawła VI, za co został odznaczony Krzyżem Grzegorza Wielkiego. Kardynał Ratzinger, obecny papież Benedykt XVI, również leczył się homeopatycznie.</p>
<p> Proszę wybaczyć ten przydługi fragment opierający się na pracy Pitery. Zupełna nieznajomość tych faktów w Polsce domaga się jednak podania choćby najbardziej podstawowych informacji. Konkluzja tego autora jest następująca: papieże od momentu pojawienia się homeopatii na terenie Państwa Kościelnego byli wręcz protektorami homeopatii i pozostali nimi aż do czasów współczesnych. To tyle na temat historycznych relacji pomiędzy homeopatią a Kościołem Katolickim.</p>
<p> Niewątpliwym faktem pozostaje jednak to, że homeopatia pozostaje wyzwaniem dla nauki. Na wyzwanie to można jednak różnie odpowiedzieć. Można po prostu zaprzeczać faktom, które są sprzeczne z dotychczas panującym paradygmatem. Tak robi większość dyskutantów zajmujący się homeopatią. Możliwe jest jednak inne wyjście. Można szukać szerszej teorii, która mogłaby wyjaśnić to, czego dotychczas panujące założenia teoretyczne wyjaśnić nie mogą. Jest to w istocie tworzeniem nowego paradygmatu dla nauki. Warto więc wrócić do pytania, czym jest paradygmat. Według Kuhna, autora, który ukuł ten termin, zrozumienie tego, czym jest paradygmat umożliwia zrozumienie sposobu funkcjonowania nauki w kulturze współczesnej. Kuhn definiuje paradygmat jako &#8222;zbiór przesłanek naukowego myślenia z takimi składnikami jak: znaczenie fundamentalnych pojęć, granice obszaru badań, podstawowe teorie, metody badań, i wartości uznawane przez ludzi nauki&#8221;.</p>
<p> W długich okresach, które Kuhn nazywa okresami <em>normalnej nauki</em>, paradygmat nie zmienia się i uczeni rozwiązują problemy w oparciu o jego aparaturę pojęciową. Jeśli jednak powiększa się ilość przypadków anomalnych, wtedy wspólnota naukowa może uznać potrzebę przeanalizowania uznawanych założeń i poszukiwania alternatywnych rozwiązań. Wulff ujmuje to w następujący sposób: &#8222;Od czasu do czasu w nauce pojawiają się odkrycia, które wyraźnie kolidują z istniejącymi teoriami. Powstają wówczas problemy naukowe, których nie sposób rozwiązać, posługując się aparatem pojęciowym uznawanego paradygmatu. Kontrowersyjne wyniki i nierozwiązane problemy zostają na jakiś czas odłożone na półkę, ponieważ społeczność naukowa nie ma ochoty przyznawać, że coś jest nie w porządku z istniejącym paradygmatem. (&#8230;) W miarę jednak jak anomalii przybywa, następuje stopniowe osłabienie paradygmatu i to, co do tej chwili było uznawane za oczywiste, nagle zyskuje rangę autentycznego problemu naukowego&#8221;.</p>
<p> Jeśli zmiany w istniejącym paradygmacie są dostatecznie głębokie, dochodzi do zmiany jakościowej, którą Kuhn nazywa <em>rewolucją</em>. Określenie to uwydatnia rozległość i głębokość zmian, które muszą dokonać się w strukturze pojęciowej przynajmniej jakiejś danej wspólnoty naukowej, aby ta mogła dokonać zmiany paradygmatu, w którym dotychczas działała. Ściśle biorąc, chodzi tu o zamianę, ponieważ paradygmaty nie dają się wzajemnie pogodzić, jeden paradygmat zajmuje miejsce innego.</p>
<p> Trudność w przechodzeniu od jednego paradygmatu do drugiego jest zwiększona przez to, że wyniki obserwacji zależą od paradygmatu (nie istnieje neutralny język obserwacyjny); reprezentujący różne paradygmaty uczeni uwzględniają całkiem różne dane, ponieważ to, co jest istotne dla jednego nie jest ważne dla drugiego z nich. Konkurencyjne paradygmaty umożliwiają rozwiązanie zagadnień innego typu gdyż są niewspółmierne. Ponadto kryteria dopuszczalności typów rozwiązań, na których bazują paradygmaty nie dają się dobierać na zasadzie czysto racjonalnej. Paradygmaty nie podlegają falsyfikacji, opierają się modyfikacjom i dlatego przyjęcie nowego paradygmatu jest rodzajem ‘nawrócenia&#8217;. Według Kuhna nauka rozwija się więc skokami, nie zaś na zasadzie ciągłego, systematycznego wzrostu. Jedność społeczności naukowej zostaje zburzona, powstają różne szkoły myślenia, które ze sobą rywalizują, potem nowy paradygmat zwycięża, konsoliduje większość uczonych i następuje kolejny okres normalnej nauki.</p>
<p> Biorąc pod uwagę teorię rewolucji naukowych Kuhna, ciekawym zagadnieniem jest to, w jakiej fazie znajduje się współczesna medycyna. Czy jej problemy z akceptacją medycyny niekonwencjonalnej lub komplementarnej, do której zaliczana bywa homeopatia, nie są przykładem obrony pewnego obowiązującego w medycynie konwencjonalnej paradygmatu? Czy odwoływanie się do paradygmatu „chemicznego&#8221; lub „molekularnego&#8221;<em>, </em>na którym bazuje medycyna konwencjonalna (alopatyczna) nie zacieśnia jej horyzontów? Wydaje się, że tak. Zarówno niedawno opublikowane w Rzeczpospolitej, wyżej wzmiankowane artykuły, jak i stanowisko członków Naczelnej Rady Lekarskiej (NRL) z dn. 04.04 2008, czyli sprzed prawie roku, można potraktować jako przykład odrzucania pewnych faktów, które są sprzeczne z uznawanymi przez nich teoriami.</p>
<p> Autorzy opinii NRL twierdzą, że: &#8222;Według dostępnej wiedzy, potwierdzonej w ogromnej liczbie przeprowadzonych zgodnie z wymogami nauki badań, wszystkie substancje w &#8222;dawkach symbolicznych&#8221; są po prostu &#8222;pozbawione działania&#8221;, lub że &#8222;Obecnie brak jest wysokiej jakości dowodów przeprowadzonych według zasad medycyny opartej na dowodach (EBM), dokumentujących skuteczność kliniczną leczenia homeopatycznego przewyższającą placebo oraz że, homeopatyczna zasada „podobne leczyć podobnym'&#8221; nie znajduje potwierdzenia na gruncie empirycznym. W omawianym tekście mówi się również, że &#8222;Twierdzenie homeopatów, że ta sama choroba u każdego pacjenta przebiega zupełnie inaczej i że dlatego w tych samych schorzeniach należy u różnych pacjentów stosować odmienne leki, jest sprzeczne z wiedzą medyczną.&#8221; oraz ze &#8222;tak rozumiane &lt;indywidualizowanie&gt; postępowania uniemożliwia obiektywną weryfikację skuteczności leczenia homeopatycznego.&#8221; Takie poglądy można uznać za przykład obrony pewnego paradygmatu przez negowanie faktów&nbsp; oraz przenoszenie metodologii z jego terenu (leczenia alopatycznego) na teren inny, bez uwzględnienia odrębnej metodologii związanej z tym paradygmatem (czyli specyfiki metody homeopatycznej).</p>
<p> Autorzy raportu podkreślają, że nie mogą uznać zasady <em>simile </em>będącej kluczową dla homeopatii, ponieważ jest ona sprzeczna z zasadą zależności efektu leczniczego od dawki leku, która, ich zdaniem, sprawdziła się w odniesieniu do wszystkich leków stosowanych w medycynie. Jest to niewątpliwie prawdą w odniesieniu do leków alopatycznych. Dlaczego jednak nie można dopuścić możliwości istnienia innych sposobów leczenia? To samo trzeba powiedzieć na temat argumentu, zawartego w raporcie NRL, że leków homeopatycznych nie można uznać za skuteczne, ponieważ stosowanie wielkich rozcieńczeń, niemożność wyjaśnienia czym jest „potencjalizowanie&#8221;, odwoływanie się do takich pojęć jak „piętno&#8221;, &#8222;pamięć&#8221; lub „informacja&#8221;, w celu wytłumaczenia sposobu ich działania, &#8222;jest sprzeczne z wiedzą z zakresu chemii, fizyki, fizjologii i farmakologii&#8221;</p>
<p> Wszystkie powyższe stwierdzenia zawarte w opinii NRL można uznać za książkowy wręcz przykład zamknięcia się w pewnym sposobie myślenia w dziedzinie nauki, w jakimś paradygmacie Wyklucza się samą możliwość istnienia innych wyjaśnień działania leków homeopatycznych niż te, którymi dysponuje medycyna alopatyczna, która rozwinęła się w molekularnym paradygmacie biologicznym Czy naprawdę nie ma teorii które mogłyby to wyjaśnić? A może jednak dysponujemy jakąś inną teorią, jakimś innym konkurencyjnym paradygmatem? </p>
<p> Wydaje się, że taki paradygmat już istnieje i powoli zdobywa sobie miejsce w świadomości przynajmniej części przedstawicieli świata nauk przyrodniczych. W myśl tego paradygmatu zjawisko życia jest rozumiane jako domena nie tylko przemian biochemicznych ale również zjawisk z dziedziny mechaniki kwantowej dziejących się w obszarze biopola określającego charakter tych zjawisk. Życie w tym ujęciu to przede wszystkim przetwarzanie informacji elektrycznej, magnetycznej, grawitacyjnej, chemicznej, akustycznej, optycznej i hydrodynamicznej w środowisku bioplazmy. Ten transfer informacji ma miejsce wewnątrz bioukładów, pomiędzy bioukładami oraz pomiędzy bioukładami a środowiskiem, w który się one znajdują. Organizm żywy jest w tym ujęcie systemem dynamicznym i <em>nieliniowym</em>, w którym mają miejsce takie zjawiska jak <em>biosplątanie</em> i tzw. oddziaływanie <em>at the distance</em>, które są <em>nielokalne</em>, i umożliwiają przekaż informacji z prędkością przekraczającą prędkość światła.</p>
<p> Innymi słowy, organizm jest koherentnym układem makroskopowym, którego części składowe połączone są ze sobą tymi nielokalnymi oddziaływaniami umożliwiającymi ciągły i natychmiastowy transfer informacji miedzy składowymi systemu, dzięki czemu jest on zintegrowaną całością. W tym nowym ujęciu życie to nie tylko przemiany chemiczne, lecz przede wszystkim przetwarzanie informacji. Informacja jest w tym ujęciu pojęciem szerszym od tego, które to słowo oznacza w języku potocznym i oznacza nie tyle wiadomość ale i, a nawet przede wszystkim, zdolność do organizowania systemu lub utrzymywania go w stanie zorganizowanym. Wnuk twierdzi, że „wszechświat składa się z co najmniej trzech podstawowych elementów: materii (masy), energii i informacji; innymi słowy z: fermionów, bozonów i infonów. Wnuk podkreśla, że już Sedlak w swoich pracach uważał organizm żywy za &#8222;biosystem, rozumiany jako nieliniowy oscylator elektromagnetyczny&#8221;, który „jest zdolny do maksymalnego i wybiorczego gromadzenia informacji&#8221;. Ponadto w organizmach żywych istnieje sprzężenie chemiczno-elektroniczne, czyli tzw. kwantowy szew życia, który Wnuk określa jako „specyficzną relację informacyjną pomiędzy biobozonami, biofermionami&#8221; lub też „sprzężeniem fermionowo-bozonowo-infonowym&#8221;. Życie należy rozumieć nie tyle jako procesy przemiany masy i energii, co przede wszystkim jako procesy przetwarzania informacji. Biosystemy byłyby w tym ujęciu określanie jako &#8222;komputery fotoniczne i elektroniczne&#8221;, zaś najmniejsze jednostki życia to już nie byłyby komórki, lecz nanoprocesory infonów, zaś całe organizmy jako systemy procesorów informacji elektromagnetycznej i kwantowoakustycznej.</p>
<p> Dla podsumowania warto zapamiętać, że systemy żywe &#8222;karmią się&#8221; ujemną entropią, oraz że są one systemami cybernetycznymi zdolnymi do samoodtwarzania się i wykorzystującymi przepływające przez nie strumienie materii (masy), energii i informacji. Wnuk pisze, że „Podstawową właściwością świata ożywionego jest więc uorganizowanie struktur wypełnionych masą i energią, które są nośnikami informacji. Nie chodzi tu tylko o kwasy nukleinowe lub białka. (&#8230;) nośnikiem informacji może być woda stanowiąca większość masy organizmu. Biosystemy są zorganizowane w hierarchię poziomów informacyjnych, w których zachodzi ciągła przemiana informacji, jej degradacja lub organizacja.(&#8230;) Sugeruje się, że biosystemy można lepiej zdefiniować w terminach oddziaływań wzajemnych opartych na wymianie informacji, a nie na wymianie pierwiastków.&#8221; I dalej: &#8222;Fenomen życia byłby wytłumaczalny jako procesy fizyczne i chemiczne sterowane kwantowym sprzężeniem między informacją a materią. Niezależnie od tych interesujących idei podejmowana jest próba zbudowania fizyki informacji&#8221;</p>
<p> Wszystkie te dane można by potraktować jako coś z dziedziny fantastyki naukowej, gdyby nie to, że rozwój techniki komputerowej spowodował podjęcie badań nad możliwością zastosowania materiałów organicznych i biologicznych w elektronice. Chodzi tu o skonstruowanie molekularnych i biomolekularnych urządzeń elektronicznych, które dzięki temu osiągnęłyby maksymalną miniaturyzację i wydajność. W tych badaniach neurony traktowane są jako mikroprocesory, a ważne elementy subkomórkowe &#8211; mikrotubule, jako automaty biomolekularne i nanokomputery.</p>
<p> W tym momencie chciałbym powrócić do głównego przesłania. Wszystkie te pojęcia, na czele z fermionami, bozonami i infonami, nie istnieją dla zwolenników paradygmatu molekularnego w biologii i medycynie. Przez niektórych zwolenników teorii podejrzeń wszystkie rozważania o zależnościach przemian materii, energii i informacji mogą być też traktowane jako wykrętne próby zamaskowania magicznego charakteru homeopatii. A może jednak należałoby uznać, że jest to tworzenie nowego paradygmatu w nauce, która niejako „przy okazji&#8221; dostarcza homeopatii możliwego naukowego wytłumaczenia? W świetle tego paradygmatu lek homeopatyczny należałoby traktować jak nośnik informacji w sensie wyżej zdefiniowanym, której dostarczenie umożliwia organizmowi pokonanie choroby będącej efektem zaburzenia mechanizmów regulujących jego działanie i powrót do stanu normalnego.</p>
<p> Jednego nie można zanegować. Tym czymś, jest istnienie wspólnoty naukowców, którzy już i to bardzo dynamicznie, tworzą nowy paradygmat dla fizyki oraz wszystkich nauk przyrodniczych, z medycyną włącznie. Ten nowy „informacyjny&#8221; paradygmat na pewno nie jest jeszcze dojrzały, zaś paradygmat molekularny nie wyczerpał swoich możliwości poznawczych. Na pewno mamy jednak do czynienia z gromadzeniem się coraz większej ilości danych, które są niewytłumaczalne w ramach „starego&#8221; paradygmatu.</p>
<p> Rozwój techniki komputerowej przyczynił się do powstania nowego spojrzenia na problem życia, właśnie jako problem przemiany informacji. Życie zawsze będzie nas fascynowało. Nietrudno wytłumaczyć dlaczego. Sami jesteśmy organizmami żywymi dlatego chcielibyśmy wiedzieć o życiu ciągłe coś więcej.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Hiperaktywność u zwierząt</title>
		<link>https://homeopaci.pl/artykuly-homeopatyczne/hiperaktywno%C5%9B%C4%87-u-zwierz%C4%85t</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Dec 2008 20:35:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły homeopatyczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://homeopaci.pl/2008/12/29/hiperaktywnop-zwierzpt/</guid>

					<description><![CDATA[Hiperaktywność u PSÓW I KOTÓW Także zwierzęta chorują z nudy Gdy psy lub koty wykazują<a class="moretag" href="https://homeopaci.pl/artykuly-homeopatyczne/hiperaktywno%C5%9B%C4%87-u-zwierz%C4%85t"> Czytaj dalej&#8230;</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Hiperaktywność u PSÓW I KOTÓW</p>
<p align="left"><strong><em>Także zwierzęta chorują z nudy</em></strong></p>
<p align="left">Gdy psy lub koty wykazują nie dający się zaspokoić popęd ruchowy, niszczą własność swoich właścicieli albo zabawki i kocyki, może to oznaczać, <span id="more-117"></span></p>
<p>że ich siły nie są w pełni wykorzystane, mają zbyt mało „do roboty&#8221; i chcą urozmaicić swoje, raczej nudne i bezbarwne, „pieskie&#8221; życie odpowiednimi czynnościami. Z tego powodu przebieg dnia takiego pacjenta powinien zostać dokładnie zbadany i codziennie wzbogacany o kilka ćwiczeń we współpracy z lekarzem weterynarii, doświadczonym w terapii zachowania zwierząt.</p>
<p><!-- [if gte mso 9]><xml> Normal 0 21 MicrosoftInternetExplorer4 </xml><![endif]--> <!-- [if gte mso 10]> <mce:style><! /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:"Normale Tabelle"; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0pt 5.4pt 0pt 5.4pt; mso-para-margin:0pt; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman";} --> <!--[endif] --></p>
<p>Nieistotne, czy zwierzę jest trenowane, aby sortować pranie, aportować makulaturę do pojemnika na śmieci, na codziennych spacerach przeskakiwać przez drążki, czy też szukać pańci za krzakami. Ważne, że zwierzę jest zajęte fizycznie i także umysłowo urozmaiconymi ćwiczeniami, dzięki czemu jego popędowi ruchowemu i „badawczemu&#8221; staje się zadość. Jeśli jednak wszystkie te warunki są spełnione, a pies mimo to prawie ani chwilki nie spędzi spokojnie na swoim posłaniu, konieczne jest gruntowne badanie kliniczne, by odnaleźć przyczynę tego przesadnego zachowania.<strong><br />
</strong></p>
<p><!--more--></p>
<p align="left"><strong>Przykład 1.</strong><strong> Camillo, dzikus</strong></p>
<p align="left">Camillo, dwulatek, mieszaniec Bearded-Collie, dzień w dzień na nowo doprowadza swoją pańcię do rozpaczy. Wczesnym rankiem właścicielka znajduje strzępki pogryzionego w nocy kocyka; gdy rodzina siedzi przy śniadaniu, Camillo udaje się do spiżarki z serami, przegryza zamknięcie szafki i pożera ok. 3 kg dojrzewającego w spiżarce sera. Potem sprawia mu frajdę pilnowanie kóz sąsiadów, dopóki zajęcie go nie znudzi i nie zajmie się dozorowaniem świeżo zasianej grządki warzywnej, oczywiście na swój sposób. Podczas gdy pańcia, klnąc, doprowadza grządkę do porządku, pies szuka nowego zajęcia. Ponieważ pańcia zapomniała niestety zamknąć drzwi wejściowych, Camillo odnajduje kosz z brudną bielizną i z pasją zamienia skarpetki pańcia w strzępki. Potem usiłuje dostać się do pokoju dziecięcego, udaje mu się jedynie podrapać drzwi, bo wstępu broni stabilna gałka.</p>
<p align="left">Popołudniami towarzyszy właścicielce podczas przejażdżki konnej i przez dwie godziny hasa po polach. Niestety jego popęd ruchowy jest wciąż niezaspokojony i jego pańcia resztę dnia spędza na chronieniu domu i inwentarza przed niesfornym psem. Camillo podporządkowuje się niechętnie, dlatego uczy się  opornie i np. pozwala się szczotkować tylko wtedy, gdy przedtem zwiąże mu się pysk.</p>
<p align="left">Jego zachowanie przekracza daleko zwykły pęd do zajęć u psów pasterskich i zaprzęgowych (=Arbeitshund). Ma on dość możliwości, aby się wyszaleć na obszarze gospodarstwa, także jego potrzeba pracy „intelektualnej&#8221; powinna być właściwie zaspokojona poprzez zadania pasterskie i obronę terenu przed kotami sąsiadów.<strong><br />
</strong></p>
<p align="left"><strong>Przykład 2.</strong><strong> Nouri, nerwus</strong></p>
<p align="left">Boxer Nouri cierpi na silne swędzenie, jest nerwowy, a w swoim pędzie do ruchu prawie nie do opanowania. Nie jest agresywny, ale za to zupełnie nieposłuszny, a jego właścicielka całkowicie zrozpaczona. Przed Nourim miała już cztery inne boxery i zawsze sobie z nimi dobrze radziła, lecz nad tym dzikusem nie może zapanować.</p>
<p align="left">Podczas spaceru przez głośne węszenie i rozproszenie uwagi prawie nie dochodzi do wydalenia odchodów, które stają się coraz cieńsze, uczy się opornie i z powodu słabej koncentracji jest rozkojarzony, w pomieszczeniu nie może się uspokoić, prawie się nie kładzie na swoim miejscu i śpi rzadko.</p>
<p align="left">Ogromu energii, którą produkuje, wcale nie może wykorzystać na swój sposób, marnuje się ona w bezsensownych czynnościach i zwierzę nią właściwie nie dysponuje. Mimo swojej energii, z wachlarzem zachowań, które ma do dyspozycji, jest raczej słaby niż silny. Przy tym nie jest właściwie agresywny, bo nie jest w stanie nadać swoim czynnościom celu bądź kierunku. Typowe jest nerwowe chwytanie/ łapanie powietrza, gdy np. zakłada mu się smycz.</p>
<p align="left"><strong>Terapia</strong></p>
<p align="left">Oba psy wykazują obraz choroby całkiem typowy dla lekkiej niedoczynności tarczycy, która zazwyczaj prowadzi u psa do bardzo nerwowego zachowania, tak że raczej brałoby się pod uwagę nadczynność. Wartości tarczycy były jednak obniżone i w obu przypadkach leczenie homeopatycznym środkiem Jodum przyniosło wyraźną poprawę. Psy stały się bardziej uległe, pozwoliły się wychowywać i nie wykazywały już niszczycielskich popędów. Także Mercurius solubilis, Causticum oraz Sulfur mogą być tak nerwowe i rozkojarzone, że nauka przychodzi im z trudnością, zaś życie z nimi zamienia się w ciągłą próbę wytrzymałości ich właścicieli.<strong><br />
</strong></p>
<p align="left"><strong>Przykład 3.</strong><strong> Joschi, uparciuch</strong></p>
<p align="left">Nowofundlandczyk Joschi np. nie ma nic ze spokoju i opanowania, które ogólnie charakteryzują tę rasę. Jest niespokojny, szczeka w poczekalni, dopóki wreszcie nie dostanie się do gabinetu i podczas badania wciąż usiłuje zwrócić na siebie ogólną uwagę. Jest takim uparciuchem, że zwątpiło przy nim już trzech trenerów. Skakanie i skowyt &#8211; Joschi decyduje, kiedy jest czas na zabawę czy spacer. Gdy pańcia ubiera płaszcz, on pędzi do drzwi potrącając przy tym fotel lub stolik na telefon i ciągnie swoją właścicielkę w dół po schodach. To jasne, że nie pies, lecz jego właścicielka jest prowadzona na smyczy. Joschi mógłby cały dzień jeść, jeśli by mu na to pozwolono. Przy tym pochłania jedzenie w takim tempie, jakby się bał, że ktoś odbierze mu miskę. Silny ślinotok, o tak lepkiej konsystencji, że trudno go usunąć, grozi niewielką powodzią.</p>
<p align="left"><strong>Terapia</strong></p>
<p align="left">Joschi jest przypadkiem Mercurius solubilis. Ten lek czyni go nie tylko spokojniejszym, lecz także wreszcie zdatnym do wychowania. Grzecznie idzie na smyczy, a w poczekalni spokojnie czeka obok właścicielki na swoją kolej, tak że przez zamknięte drzwi już nie słyszę, że Joschi nadchodzi.</p>
<p align="left">Phosphorus może być równie nieokiełznany w swoim temperamencie, bez istnienia chorobliwej przyczyny. Na ulicy rozpoznaje się psa w typie Phosphorus po tym, że najpierw widoczny jest pies, potem smycz, potem długa ręka i w końcu zgrzany, lekko zasapany właściciel. Zwierzęta-fosfor są także rozkojarzone przy pracy, znoszą tylko kilka powtórzeń jednego ćwiczenia, bo szybko się nudzą i często boją się donośnych odgłosów jak pioruny czy wystrzały sylwestrowe. Są bardziej przywiązane i przymilne niż zwierzęta Jodum bądź Mercurius, które, jak się wydaje, nie mają czasu na pieszczoty.</p>
<p align="left">Zwierząt hiperaktywnych nie można leczyć samodzielnie Zasadniczo wszystkie zwierzęta, które są tak nerwowe i nieokiełznane jak Joschi, Nouri czy Camillo, nie powinny być leczone przez interesującego się homeopatią właściciela, ponieważ na początku należy przeprowadzić badania weterynaryjne, aby sprawdzić istnienie leżącej u podstawy organicznej przyczyny. Warunki zachowania muszą zostać odpowiednio do tego zmodyfikowane, zanim w ogóle terapia regulacyjna homeopatycznym Simillimum przyniesie skutki.</p>
<p class="nemonn">
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ADS &#8211; Hiperaktywność</title>
		<link>https://homeopaci.pl/artykuly-homeopatyczne/ads-hiperaktywno%C5%9B%C4%87</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 29 Dec 2008 20:26:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły homeopatyczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://homeopaci.pl/2008/12/29/ads-hiperaktywnop/</guid>

					<description><![CDATA[Jest wiele dzieci, którym jest szczególnie ciężko. Wewnętrzny niepokój, brak zdolności koncentracji lub pozorne nieopanowanie<a class="moretag" href="https://homeopaci.pl/artykuly-homeopatyczne/ads-hiperaktywno%C5%9B%C4%87"> Czytaj dalej&#8230;</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Jest wiele dzieci, którym jest szczególnie ciężko. Wewnętrzny niepokój, brak zdolności koncentracji lub pozorne nieopanowanie sprawia, że praktycznie same sobie wchodzą w drogę. Inne marzą niemal przy każdej okazji, wydaje się, że żyją pod szklanym kloszem i tylko czasami można do nich dotrzeć. <span id="more-116"></span></p>
<p>Rodzice, wychowawcy i nauczyciele wątpią często w swoje pedagogiczne zdolności, ponieważ wszystkie podjęte w dobrej wierze środki pozostają pozornie bezowocne. Mimo że dzieci bardzo się starają, dawne „przyzwyczajenia&#8221; zawsze powracają. Przyczyną tego wydawałoby się przeciwstawnego zachowania może być neurobiologiczne zaburzenie: Zespół Deficytu Uwagi (Aufmerksamkeits-Defizit-Syndrom = ADS).</em><em></em></p>
<p><em><br /><em>Oprócz metod pedagogicznych i terapii zachowania ADS można leczyć homeopatycznie lub zgodnie z medycyną szkolną.</em> </em></p>
<p> <!--[if gte mso 9]><xml> Normal 0 21 MicrosoftInternetExplorer4 </xml><![endif]--> <!--[if gte mso 10]> <mce:style><!  /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:"Normale Tabelle"; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0pt 5.4pt 0pt 5.4pt; mso-para-margin:0pt; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman";} --> <!--[endif] --> </p>
<p><em>Dr med Thomas Bonath, Karlsruhe / Niemcy</em> „Patienten Forum &#8211; Homöopathie&#8221; Nr 3/4 2001, Haug Verlag (pismo Związku Pacjentów Homeopatycznych)<strong></strong><em></em><em></em><em></em></p>
<p> „Syndrom hiperkinetyczny&#8221; lub minimalna dysfunkcja mózgowa&#8221; to częściowo nieodpowiednie oznaczenia tego zaburzenia, które wyraża się przez rozkojarzenie, impulsywność i niepokój. Może ono, ale nie musi, być związane z niepokojem ruchowym. Powyższe kryteria dotyczą w gruncie rzeczy większości dzieci. Różnicę sprawia stopień reakcji, który czyni dzieci ADS „innymi&#8221;. Nie potrafią one dostatecznie przefiltrować ogromu impulsów, „przesadnie reagują&#8221; na tę „powódź&#8221;.</p>
<p>  <!--more-->  </p>
<p><strong>Jasna diagnoza?</strong></p>
<p> ADS stwierdza się obecnie coraz częściej. Ze stawianiem diagnozy ADS pojawiają się także znaczne problemy. W dzisiejszych czasach można mieć wrażenie, że każda trudność lub odchylenie od normy zachowania to „ADS&#8221;. ADS to ogólne pojęcie dla bardzo zróżnicowanych sposobów zachowania, które często mają także różne przyczyny. Pod tym pojęciem klasyfikujemy dzieci:<br /> &#8211;&nbsp;&nbsp; które mają problemy z koncentracją nad jednym określonym zadaniem przez wystarczająco długi czas z powodu komplikacji porodowych,<br /> &#8211;&nbsp;&nbsp; które muszą być w ciągłym ruchu z powodu dziedzicznych zaburzeń przemiany materii w określonych regionach mózgu,<br /> &#8211;&nbsp;&nbsp; lub „odpoczywają&#8221; z powodu alergicznej reakcji na określone środki spożywcze.</p>
<p> Inne zaburzenia jak strach, wybitne uzdolnienia, lub społeczne i rodzinne trudności mogą wywoływać podobne symptomy. Przy niewystarczającym różnicowaniu otrzymują one fałszywie etykietkę „ADS&#8221;. Pojęcie choroby o tak szerokiej gamie przyczyn i działań kryje w sobie niebezpieczeństwo mylnej diagnozy, przede wszystkim, gdy diagnostyka przy każdej poprawie w ostatnich latach znajduje się na tak chwiejnej podstawie, jak w przypadku ADS. Amerykański pediatra, psychiatra i terapeuta rodzinny dr Lawrence Diller krytykuje obecną diagnostykę w książce „Running on Ritalin&#8221; w następujących punktach:</p>
<p> 1.&nbsp; „Oficjalne wytyczne do oceny symptomatyki ADS są niejasne i mogą być różnie interpretowane &#8211; ale prowadzą one do diagnozy „wszystko albo nic&#8221;. Nie istnieje podział na stopnie ADS, lecz tylko tak lub nie.&#8221;<br /> 2.&nbsp; „Diagnoza ADS nie ma zdefiniowanego medycznego lub psychologicznego wyznacznika i często opiera się wyłącznie na historii życia pacjenta.&#8221;<br /> 3.&nbsp; „Diagnoza ADS dotyczy przede wszystkim jednostki i nie uwzględnia w wystarczającym stopniu innych wpływów, np. rodzinnych lub społecznych.&#8221;</p>
<p> Jak decydujący może być właśnie ten ostatni punkt satyrycznie opisuje pediatra Daniel Zeidner: „Docierało do mnie coraz bardziej&#8230;, że istnieje nowy zespół, a mianowicie u dorosłych, którzy uczą nasze dzieci: Zespół Deficytu nauczyciela (=Lehrer-Defizit-Syndrom = LDS). Ta diagnoza powinna zostać postawiona u nauczycieli, których uczniowie: wciąż machają rękami i nogami, są nieuważnie, często marzą, nie odrabiają do końca zadań domowych lub nie piszą prac klasowych, często wstają z miejsca. W tym przypadku nauczyciel powinien natychmiast zostać leczony psychostymulantem, żeby wreszcie zaczął prowadzić interesujące zajęcia.&#8221;</p>
<p> <strong>Koncepcja leczenia musi być</strong><strong> dopasowana.</strong> <br /> Leczenie ADS musi być dopasowane do indywidualnych problemów każdego dziecka. Cel &#8211; aby dziecko i otoczenie dobrze ze sobą współgrały. Terapia opiera się na trzech filarach:</p>
<p> 1. <strong>Praca rodziców</strong> jest najważniejszym i najbardziej nośnym filarem. Obszerne informacje powinny wzbudzić u rodziców „pacjenta&#8221; i w otoczeniu społecznym &#8211; w tym także w szkole &#8211; zrozumienie dla ADS. Praktyczne wskazówki i trening rodzice-dziecko pomagają ominąć niektóre niebezpieczne rafy codzienności. Ważne są także związki w otoczeniu socjalnym, dialog pomiędzy rodzicami a nauczycielami i wychowawcami. Konfrontacja jest mało pomocna, ale niestety częsta.</p>
<p> 2. <strong>Zwalczanie zaburzeń towarzyszących.</strong> ADS może powodować skutki, które wymagają natychmiastowego leczenia:<br /> &#8211; <em>Zaburzenia w nauce</em> jak legastenia (dysleksja ??) i trudności w liczeniu, uwarunkowane zaburzeniami w motoryce precyzyjnej lub słabej wrażliwości na bodźce.<br /> &#8211; <em>Trudności z integracją społeczną</em>, ponieważ dzieci otrzymują od otoczenia społecznego praktycznie nieustające odrzucające lub negatywne reakcje. Z kolei one reagują w taki sposób, że stają się klasowymi błaznami lub przyjmują role ofiar, aby zachowywać się poprawnie. Często są to dzieci, które zostają przyłapane „z łapką w słoiku z marmoladą&#8221;, podczas gdy „sprytniejsi&#8221; koledzy nie zostają odkryci. One także nie słyszą „półtonów&#8221; w komunikacji, tak że działają niedyplomatycznie lub zdają się być źle wychowane,<br /> &#8211; <em>Trudności emocjonalne</em>: jak bardzo zaniżona pewność siebie i strach, kompensowane przez niegrzeczne wystąpienia. „Wielka buzia, nic za nią&#8221; nie należy tu do rzadkości.</p>
<p> ADS często bardzo obciąża rodziny. <em>trudności rodzinne</em> nasilają z kolei objawy tak, że powstaje prawdziwy diabelski krąg. Przy tak różnych skutkach konieczne są dopasowane indywidualnie środki wspierające: leczenie legastenii, pedagogika socjalna, ergoterapia czy też psychoterapia, przede wszystkim z udziałem rodziny &#8211; należą do planu leczenia.</p>
<p> 3. <strong>Terapia lekowa.</strong><br /> a) <span style="text-decoration: underline;">środki psychofarmakologiczne</span>;<br /> Na pierwszym planie znajdują się substancje medycyny szkolnej jak Ritalin lub, od ostatniego roku, Medikinet. Są one jak gips przy złamanej nodze, w sytuacjach kryzysowych mogą być niezwykle obciążające i stabilizujące, lecz nie zastąpią nauki chodzenia. A nie każdy ADS jest złamaniem.</p>
<p> Za bardzo niepokojące uznaję argumenty, które silnie naciskają na rodziców, aby włączyć leki. Argumenty te sięgają od „przecież diabetykowi nie odmówią Państwo insuliny&#8221; po „rezygnacja z Ritalinu&#8221; to zaniechana pomoc&#8221;, a szczytują w osobistych oszczerstwach, które stawiają ostrożnych rodziców w pobliżu „Scientiologii&#8221;. Ten „kościół&#8221; jest również krytyczny w stosunku do Ritalinu, aby realizować własne cele.</p>
<p> ADS nie jest jednak zagrażającą życiu chorobą przemiany materii jak wymagająca insuliny cukrzyca. Wielu nierozpoznanych „ADS-owców&#8221; w „erze przed Ritalinem&#8221; rozwinęło, bez chemicznej pomocy, bardzo skuteczne strategie i wyrosło nas pełnowartościowych ludzi.<span style="text-decoration: underline;"></p>
<p> Krytyka Ritalinu i spółki.</span></p>
<p> Chciałbym wnieść następujące punkty do krytyki dotyczącej terapii lekowej.<br /> Ritalin &amp; Co. nie są wystarczające jako jedyne środki leczenia. Działają dopóki są używane. Pozytywne długoterminowe efekty po ich odstawieniu nie zostały do tej pory udowodnione. Dotychczas, oprócz terapii lekowej, nie przeprowadzano tak istotnego leczenia towarzyszącego. jest to także skutkiem ograniczającej polityki zdrowia (budżet).<br /> Słychać opinie: „Ritalin jest pewniejszy&#8221;, bo jest w handlu od ponad 50 lat i wykazuje „pozytywny&#8221; stosunek ryzyka do korzyści. Proszę przeczytać ulotkę.</p>
<p> De facto Ritalin jest „produktem lat 90-tych&#8221;, Od początku 1990 r. jego użycie w USA wzrosło o ponad 800 procent, także w Niemczech przeżywamy „boom&#8221; jego stosowania. W roku 1990, szacując dane sprzedaży, Ritalin zażywało ok. 1&nbsp;200 dzieci, a w roku 1999 już 41&nbsp;000.</p>
<p> Rzadsze i poważne działanie uboczne odkrywa się często dopiero przy stosowaniu większych ilości. Istnieje więc tutaj jeszcze znaczny potencjał ryzyka. jak słuszne są potwierdzenia 100-procentowego bezpieczeństwa, przeżyliśmy przy BSE. A słowa „Ooo &#8211; tego nie wiedzieliśmy&#8221; pomaga dotkniętym raczej w niewielkim stopniu.</p>
<p> Pocieszające, że jesteśmy jeszcze daleko od „amerykańskich stosunków&#8221;, bo wtedy 160&nbsp;000 dzieci musiałoby być leczonych Ritalinem, abyśmy otrzymali tę samą „gęstość leczenia&#8221;. W niedalekiej przyszłości z obecnym stosunkiem przepisywania Ritalinu będziemy iść „łeb w łeb&#8221; z USA.</p>
<p> Ritalin &amp; Co. są przez wielu uznane dziś za jedyną „racjonalną&#8221; formę leczenia ADS. „Alternatywne&#8221; metody terapii, jak np. homeopatia, są odrzucane, częściowo bez uzasadnionej znajomości rzeczy. jest to szczególnie godne pożałowania, gdyż homeopatia alternatywnie i uzupełniająco, może być ważną częścią składową terapii lekowej, notabene w ramach obszernej, indywidualnej koncepcji leczenia. Na podstawie znacznie bardziej korzystnego profilu działań ubocznych i długoterminowej zasady działania w imieniu dotkniętych, bardzo bym się cieszył z większej otwartości wobec tego postępowania. W mojej praktyce ok. 75% dzieci z ADS radzi sobie bez Ritalinu, a przeciętne dawkowanie Ritalinu, w dawne 10 mg dziennie, leży poniżej najczęściej przepisywanej dawki dziennej.</p>
<p> b) <span style="text-decoration: underline;">homeopatia przy ADS</span><br /> Przykład: <em>John </em><em>&#8211;</em><em> można też bez Ritalinu!</em></p>
<p> John jest bystrym dziesięciolatkiem, który chodzi do trzeciej klasy. Jego ojciec jest Anglikiem i działa w gastronomii. John wyrasta dwujęzycznie. jego szkolne osiągnięcia są właściwie bardzo dobre, ale zmienne. W głównych przedmiotach, które decydują o dalszym toku kształcenia, mianowicie w matematyce i niemieckim, nie daje sobie zbyt dobrze rady. Średnia ocen, ze względu na zmienne osiągnięcia, waha się między czwórką a trójką. Pediatra stwierdził u Johna przed dwa i pół rokiem ADS. Od tamtego czasu otrzymuje on rano i w południe tabletkę Ritolinu. Podczas ferii Ritalin był za każdym razem odstawiany, gdyż wprawdzie John jest w domu bardzo męczący, ale bez stresu szkolnego można z nim wytrzymać. Kiedy jednak szkoła znowu się zaczynała, trzeba było ponownie podawać Ritalin. John opisuje działanie tego leku bardzo dokładnie, mówi on: „Potrzebuje go, by się uspokoić. Jeśli go nie wezmę, nie mogę się dobrze skoncentrować. Nie biorę go chętnie, lecz dlatego, że jest to konieczne. W przeciwnym razie staje się słaby i nie rozumiem żadnych zadań.&#8221;</p>
<p> Przy pierwszej wizycie John otrzymał swoją zwykłą dawkę Ritalinu. Pod działaniem leku opowiadał bardzo precyzyjnie, nie wykazywał żadnego niepokoju, współpracował chętnie i był umotywowany. Wszedł do gabinetu bez matki, nawiązał ze mną bardzo dobry kontakt, był otwarty i serdeczny. Aby postawić diagnozę przeprowadziłem z nim różne testy, które rozwiązywał samodzielnie. Jego opis działania Ritalinu pokazał, że chłopiec mógł się sam dobrze obserwować. Powiedział, że jego główne problemy polegają na wewnętrznym niepokoju, który jest nie do zniesienia, jeśli nie znajduje dla niego ujścia. Poza tym łatwo się rozprasza, co nasila się w grupie.</p>
<p> Na spotkaniu z rodzicami matka relacjonowała: „John nie może wcale zaakceptować słowa »Nie«!. Chce zawsze współdecydować. Jest bardzo dominujący. Jest niesamowicie zazdrosny o swoją starszą siostrę Nicole. Wyrzucił już dzieci, które ją odwiedziły. Kiedy Nicole np. opowiada coś przy stole, musi wtrącić swoje trzy grosze. Jeśli pełna dumy mówi, np. że zdała egzamin pływacki, on przepłynął przynajmniej Kanał la Manche. jeśli, jako uzdolniona plastycznie dziewczynka, dostała piątkę za collage na zajęciach plastycznych, właśnie go poproszono, aby udekorował muzeum swoimi dziełami. Ma szczęście, że siostra jest bardzo cierpliwa. John jest bardzo uparty. »Nie« oznacza »nie«. Nie mam szansy wtedy do niego dotrzeć. W świetlicy ma podobne problemy. Tamtejsze dzieci nie mają faktycznie anielskiej (albo cielęcej) cierpliwości siostry. Jeśli tam trochę oberwie, jest lepiej. Wszystko zaczęło się wraz z nauką chodzenia. Przedtem był niewymagającym niemowlakiem. Był wcześniakiem i 14 dni spędził w inkubatorze, potem rozwijał się szybko. Często chorował. Miał zapalenie ucha środkowego i bronchitis, które musiały być leczone antybiotykami. Odkąd potrafił się samodzielnie poruszać, nie akceptuje żadnych granic. Nie można go było zatrzymać. Przy tym zagrażał samemu sobie. Często się kaleczył. Ale zawsze był niewrażliwy na ból. Na przykład ranę na czaszce szyto bez narkozy. Jak poszedł do szkoły było dużo, dużo gorzej. Konieczna okazała się pomoc. Ritalin poprawił trochę sytuację. Dzisiaj zdarza się jeszcze, że John jest bardzo prowokujący i nie akceptuje żadnego autorytetu. Wciąż się wtrąca. Nie może w ogóle znieść frustracji. Jeśli przegrywa w jakiejś grze, ma od razu bóle brzucha.&#8221;</p>
<p> <strong>Terapia</strong></p>
<p> Zacząłem leczenie lekiem homeopatycznym, który dobrałem na podstawi historii choroby. nauczycielce przekazałem specjalną ankietę i umówiłem się na kolejne spotkanie za cztery tygodnie. W tym dniu John miał nie zażywać Ritalinu, ponieważ chciałem sprawdzić wyniki testu bez działania tego leku.</p>
<p> Cztery tygodnie później przyszedł John, jak za pierwszym razem wszedł sam do mojego gabinetu. Oczekiwałem, że tym razem będzie znacznie bardziej niespokojny i rozkojarzony, lecz jak za pierwszym razem rozwiązał samodzielnie również najtrudniejsze zadania. Przyznaje, że trochę się zdenerwowałem, bo przecież prosiłem, by tego dnia nie zażywał Ritalinu.</p>
<p> Zapytałem: „Dlaczego zażyłeś dzisiaj tabletki?&#8221; John spojrzał na mnie spokojnie i odparł: „Od ponad trzech tygodni nie biorę Ritalinu. Przestałem w czasie przerwy Wielkanocnej, a teraz już go nie potrzebuję.&#8221;</p>
<p> Poprosiłem do gabinetu jego matkę, która potwierdziła, że nastąpił dramatyczny przełom. Od świąt mieli uczucie, że nie potrzebuje on już Ritalinu i poradzi sobie bez niego. Wszystko wyraźnie się poprawiło. Współżycie w domu przebiega dobrze i harmonijnie, pomijając zwykłe rodzinne tarcia. </p>
<p> Także otoczenie zauważyło wyraźna przemianę. Reakcje szkoły i świetlicy są bardzo pozytywne. Nauczycielka pozdrawia mnie serdecznie, teraz może już nie wypełniać ankiety, gdyż wszystko korzystnie się zmieniło.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Leki Homeopatyczne</title>
		<link>https://homeopaci.pl/artykuly-homeopatyczne/leki-homeopatyczne</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 23 Dec 2007 12:54:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły homeopatyczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://homeopaci.pl/2007/12/23/zamki/</guid>

					<description><![CDATA[Leki homeopatyczne są na całym świecie dostępne bez recepty. W Polsce jednak jescze jest czasem<a class="moretag" href="https://homeopaci.pl/artykuly-homeopatyczne/leki-homeopatyczne"> Czytaj dalej&#8230;</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Leki homeopatyczne są na całym świecie dostępne bez recepty. W Polsce jednak jescze jest czasem problematycznie otrzymać te leki, zwłaszcza jeżeli potencja jest wysoka (od C200) lub lek jest żadko przepisywany. <span id="more-47"></span></p>
<p>Pozatym przepisywana jest często mała dawka leku (3 Granulki). W zwykłej aptece nie otrzymamy mniejszych ilości niż 5g danego leku.</p>
<p>W tej kwestji zamawiają Państwo wygodnie online i lek przychodzi do domu pocztą.</p>
<p>Domową apteczkę otrzymają Państwo <a href="https://www.remedia.at/hausapotheke-nach-remigius-catewicz/p1042">tutaj</a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Homeopatia czy klasyczna homeopatia</title>
		<link>https://homeopaci.pl/artykuly-homeopatyczne/homeopatia-czy-klasyczna-homeopatia</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Feb 2007 20:53:21 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły homeopatyczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://homeopata.homeopaci.pl/2007/02/25/homeopatiaroznisie/</guid>

					<description><![CDATA[W ostatnich latach coraz częściej&#160;pojawiają się wątpliwości dotyczące skutków stosowania medycyny konwencjonalnej: zarówno wszelkiego rodzaju<a class="moretag" href="https://homeopaci.pl/artykuly-homeopatyczne/homeopatia-czy-klasyczna-homeopatia"> Czytaj dalej&#8230;</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W ostatnich latach coraz częściej&nbsp;pojawiają się wątpliwości dotyczące skutków stosowania medycyny konwencjonalnej: zarówno wszelkiego rodzaju działania uboczne jak&nbsp;również trudny do zatrzymania rozwój choroby. <span id="more-897"></span></p>
<p>Dotyczy to przede wszystkim ludzi chronicznie chorych, którym medycyna konwencjonalna niejednokrotnie nie może pomóc. </p>
<p> Zupełnie inną drogą kroczy <a href="Homeopatia.html">homeopatia</a>. Tutaj człowiek traktowany jest jako całość, tzn. w jego leczeniu pod uwagę brane&nbsp;są zarówno jego ciało jak i elementy psychiki i umysłu. <a href="Homeopatia.html">Homeopatia</a> w przeciwieństwie do medycyny konwencjonalnej nie ogranicza się tylko do terapii poszczególnych dolegliwości np. przewlekły ból wątroby. Leki stosowane w homeopatii nie tylko wzmacniają ogólnie siły witalne chorego ale przede wszystkim zapobiegają powstawaniu nowych chorób.&nbsp;</p>
<p class="nemonn">
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Skład &#8211; Leki Homeopatyczne</title>
		<link>https://homeopaci.pl/artykuly-homeopatyczne/sklad-leki-homeopatyczne</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 25 Feb 2007 20:38:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły homeopatyczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://homeopaci.pl/2007/02/25/zczegoleki/</guid>

					<description><![CDATA[Działanie środków wywołujących chorobę sprawdzał najpierw sam Samuel Hahneman a później jego uczniowie. W wyniku<a class="moretag" href="https://homeopaci.pl/artykuly-homeopatyczne/sklad-leki-homeopatyczne"> Czytaj dalej&#8230;</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Działanie środków wywołujących chorobę sprawdzał najpierw sam Samuel Hahneman a później jego uczniowie. W wyniku tych skomplikowanych testów służących charakterystyce leku, powstawały wciąż nowe obrazy leków homeopatycznych.. <span id="more-19"></span></p>
<p>Zostały one później dokładnie zanotowane i opisane w odpowiednich książkach tzw. &#8222;<a href="Materia-Medica">Materia Medica</a>&#8222;.</p>
<p> Aby wykluczyć szkodliwość otrzymanych substancji Hahnemann zdecydował je dodatkowo rozcięczyć. W wyniku tego procesu zauważył on, iż wraz z większym rozcięczeniem wzrasta nie tylko skuteczność ale również trwałość środka. Ten sposób otrzymywania leków (poprzez wstrząsanie i rozcięczanie) stosowany jest w homeopatii do dnia dzisiejszego. Podobnie jak ówczesne spostrzeżenia i notatki zawarte wtedy w encyklopedii leków homeopatycznych (<a href="/materia-medica">Materia Medica</a>) są do dnia dzisiejszego nie tylko stosowane ale również ciągle rozszerzane i uzupełniane. </p>
<p> Zarówno wtedy jak i teraz, <a href="leki-homeopatyczne">leki homeopatyczne</a> dobierane są z królestwa minerałów, zwierząt, roślin i innych. Dzisiejsza &#8222;<a href="Materia-Medica/">Materia Medica</a>&#8222;zawiera ponad 8500 sprawdzonych i wykorzystywanych leków.&#8221;</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Początek homeopatii</title>
		<link>https://homeopaci.pl/artykuly-homeopatyczne/poczatek-homeopatii</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 Feb 2007 20:53:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły homeopatyczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://homeopaci.pl/2007/02/07/poczatekhomeopatii/</guid>

					<description><![CDATA[Samuel Hahnemann podczas tłumaczenia na język niemiecki, angielskiej książki lekarskiej, natknął się na środek o<a class="moretag" href="https://homeopaci.pl/artykuly-homeopatyczne/poczatek-homeopatii"> Czytaj dalej&#8230;</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Samuel Hahnemann podczas tłumaczenia na język niemiecki, angielskiej książki lekarskiej, natknął się na środek o nazwie &#8222;chinina&#8221;, stosowany wtedy podczas leczenia malarii.<span id="more-15"></span></p>
<p>Skuteczność tego leku tłumaczona była w jego gorzkości, która działała wzmacniająco na ściany żołądka. Tłumaczenie skuteczności tego leku nie zadowoliło w pełni&nbsp;Hahnemanna. </p>
<p> Podczas jednej z prób na sobie samym, S.H. zdementował ten sposób leczenia malarii. Jego próba polegała na przyjmowaniu przez kilka kolejnych dni sproszkowanej chinniny. Skutkiem tego eksperymentu było wystąpienie u niego objawów przypominających te, które towarzyszą zwykle prawdziwym objawom malarii. </p>
<p> Tym sposobem S.H. sprawdzał zarówno charakter leku jak i jego działanie. Powyłszy eksperyment umożliwił mu odkrycie jednego z najwiekszych tajemnic natury. Jeżeli jakiś środek (substancja) wywołuje w zdrowym organiźmie objawy pewnej choroby to ten sam środek jest w stanie u chorego człowieka wyleczyć&nbsp;tą chorobę. </p>
<p> Na tej właśnie teorii opiera się i funkcjonuje stosowane do dziś ogólne prawo homeopatii mówiące, że podobnym leczy się podobne. Dobranie odpowiedniego, czyli dokładnie pasującego leku wymaga od homeopaty dużych umiejętności. Tych, które pomogą mu wczuć się w problemy pacjenta, jak również tych na temat charakterystyki leków homeopatycznych. Dzięki tej wiedzy możliwe jest zrozumienie choroby a co za tym idzie, jej wyleczenie. Im bardziej skomplikowana choroba tym bardziej wnikliwa dla homeopaty praca (analiza). Szczególnie przy ciężkich i długoletnich chorobach, proces powrotu do zdrowia może być długi i wymagający od pacjenta wiele cierpliwości. </p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Apteka homeopatyczna</title>
		<link>https://homeopaci.pl/artykuly-homeopatyczne/apteka-homeopatyczna</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 19 Jan 2007 16:32:01 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Artykuły homeopatyczne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://homeopaci.pl/2007/01/19/apteka-homeopatyczna/</guid>

					<description><![CDATA[Zakup tutaj: Apteka homeopatyczna: tutaj opisane leki homeopatyczne są tylko pomocą w nagłych przypadkach! Są<a class="moretag" href="https://homeopaci.pl/artykuly-homeopatyczne/apteka-homeopatyczna"> Czytaj dalej&#8230;</a>]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: center;"><span id="more-9"></span>Zakup tutaj:</p>
<p><a href="https://www.remedia.at/hausapotheke-nach-remigius-catewicz/p1042"><img decoding="async" src="http://homeopaci.pl/wp-content/uploads/2018/05/apteczka_homeopatyczna.jpg" alt="" class="size-full wp-image-692 aligncenter" width="160" height="111" /></a></p>
<p>Apteka homeopatyczna: <a href="http://homeopaci.pl/domowa-apteczka-homeopatyczna">tutaj</a> opisane leki homeopatyczne są tylko pomocą w nagłych przypadkach!</p>
<p>Są to leki które każdy pacjent może zastosować w nagłych przypadkach. Również w nagłych przypadkach wymagana jest konsultacja ze swoim homeopatą klasycznym który zna skutki i działanie leków. W homeopatii konieczne jest indywidualne dobranie leku, tylko w ten sposób działa ta terapia prawidłowo i skutecznie.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
