Witam, moje 3-letnie dziecko przyjmuje taki lek od lutego. Czy mogłabym prosić o informacje o nim?

Nat-m jest klasycznym lekiem na kłopoty sercowe (miłosne), nie powinno się jednak (jak każdy lek homeopatyczny) przyjmować go bez analizy całokształtu chorego! Nat-m jest wskazany na kłopoty sercowe które leżą daleko w przeszłości (lub pacjent ma wrażenie że tak jest) np. gdy nie chce sobie o tym przypominać, nie mówi o smutku, jest zamknięty, nie umie płakać gdy jest smutny (Ignatia: uczucie że kłopoty zdarzyły się nie dawno, nawet gdy już lata mineły).
Do Natrium należą słowa jak: smutek i depresja, zamknięty i samotny, zaprzeczenie, wrażliwość, zachowanie czegoś.
Muriaticum: Matka, litowanie się nad sobą samym, wsparcie, pilęgnacja (Nat-m są świetni terapeuci, wspierają i mają duży dystans do pacjenta).
W przypadkach w których Nat-m może być wskazanym lekiem homeopatycznym, istnieje problem z matką. Albo dziecko z matką się nie rozumie, kłuci, a nawet i jej nienawidzi. Nienawiść jest częstym objawem tego typu ludzi. Objaw z próby leku Hahnemanna: \"myśli że matka umarła\" ładnie to obejumue w słowa.
Z innej strony znajdziemy uczucie (często nie świadome), że „jest mi zabronione troszczyć i opiekować się innymi”. Z takiego uczucia powstaje człowiek (matka) który jest „zimny” i surowy, który ma wobrażenie, że nie jest dobrze rozpieszczać swoje dzieci. Matki typu Nat-m tak długo dają dziecią płakać, aż one nie reagują już więcej na zewnętrzny świat (uczuciowo) i zamykają się w sobie, nie okazują już nikomu uczuć i czują się zranione. Nikt nie wie o tym, na zewnątrz tego nie widać, umią ukrywać swoje uczucia i ciężko jest zaglądnąć w ich serce. To właśnie jest klasyczny stan który potrzebuje Nat-m. Kultura powojenna często potrzebuje ten lek, kiedy trzeba było się surowo zabierać za swoje dzieci i nie można było płakać publicznie. Trzeba było się opanować i swój własny smutek utopić w ciszy.
Często ludzie tego typu nie umią być „matką” (= troskliwą, uczuciową osobą, dającą bezpieczeństwo), ponieważ sami mieli taką „surową2 matkę. Nie umią okazywać uczuć. U dzieci które po porodzie znalazły sią w klatce piersiowej, jak i u ludzi którzy nie otrzymywali „miłości” w życiu często znajdujemy stan Nat-m.
Standartowa sytuacja Nat-m jest stan smutku, tematem jest samotność na tym świecie, być opuszczonym przez wszystkie możliwości zaopatrzenia, brak uczucia bezpieczeństwa które otrzymuje niemowle podczas karmienia przez swoją mamę.
Co do cielesnych objawów, Nat-m jest dobrze sprawdzonym lekiem homeopatycznym którego często i czasami za szybko i za pochopnie się przepisuje. Nat-m ma w naszych repertoriach 8644 objawów: migrena, katar sienny, herpes, allergie wszelkiego rodzaju, suchość pochwy, bóle pleców i i i… Charakterystyczny jest jeden objaw: ludzie w stanie Nat-m nie są w stanie oddawać moczu w publicznych miejscach i kochają solić potrawy (to nie dziwi: Nat-m otrzymujemy z naszej soli kuchennej!)

Serdecznie dziękuję za tak dokładny opis. Nasza konsultacja pierwsza trwała godzinę. Pani Homeopata wypytywała nas o wszystko. Problem u mojego dziecka to zbyt niski wzrost i waga oraz częste zapalenia gardła. Synek w tamtym czasie rzeczywiście bardziej był \"tatusiowy\". Inną rzeczą jest, ze mając 12-13 tygodni odstawił sie od piersi (obecnie ma 3 lata ur 19.06.2005 r)Walczyłam jeszcze 6 tygodni ale poddałam się, bo oboje byliśmy wyczerpani tą sytuacją. Od początku były wiec ogromne kłopoty z nakarmieniem synka. Z czasem było trochę lepiej. Po podaniu Natrium synek miał po prostu wilczy apetyt (trwało to niecałe 3 tygodnie) teraz apetyt jest na zadowalającym poziomie, co bardzo mnie cieszy bo naprawdę trudno nakarmić dziecko, które nie chce jeść. Skończyły się też choroby tzn zapalenia gardła. Czasami synek zacznie kaszleć ale choroba się jakby zatrzymuje i cofa. Odżyliśmy po prostu wszyscy. Początkowo dostawał 200, później 1000 i teraz 10.000. Jednak przy ostatniej zmianie z 1000 na 10000 synek zrobił się bardzo nerwowy, zaczął budzić sie w nocy z krzykiem. W dzień tez nie było lepiej. Nie mogłam go uspokoić, nie chciał się nawet pozwolić przytulić, zaczął dziwnie reagować na różne rzeczy. Cokolwiek potrafiło go wytrącić z równowagi, czasami nie można było nawet spojrzeć na niego. Skonsultowałam sie z Panią Homeopatą i kazała odstawić lek na 3 tygodnie i obserwować. Napady złości a raczej furia skończyły się i mały przesypia noce. Nie wiem czy to ma związek ale rzeczywiście sie uspokoił. Jednak trochę zmartwiłam się czy to aby lek nie wpływa tak na niego. Wiem, ze nie uzyskam tu odpowiedzi ale chciałam tak w skrócie napisać jak lek zadziałał u nas. Chciałabym mieć pewność, ze nasza Pani Homeopata właściwie dobiera leki.

Wygląda na to że 10 000 było za mocne dla twojego synka. Z tego co piszesz (jeżeli nie daje nat-m 1000 raz na tydzień itp.) to twoja homeopatka dobrała dobry lek.

Tak mi się wydawało. Teraz po 3 tygodniach mam znowu podać dawkę jednak 10.000

Właśnie nasz homeopata zmienił córce lek homeopatyczny na Natrium muriaticum (7 dni temu). Zaczęła bardzo kichać w zeszłym tygodniu bez kataru, natomiast dziś pojawił się kaszel i temperatura 38 st.wieczorem. Czy jest to efekt działania leku czy zwykła infekcja? CZy w sytuacji infekcji n-m jest skuteczny? Córka ma też tzw. alergie o działaniu opóźnionym; od maja jest bez leków antyalergicznych dzięki lekom homeopatycznym. Pozdrawiam

To wie twój homeopata, wie kiedy dał, jaką potencje, czy są to jej znane objawy itd. skontaktuj się z nim!

Witam, miesiąc temu przepisano mojej córce ten lek na przewlekłe zatkanie nosa. Niestety nie ma żadnej poprawy, chociaż\lek stosowany jest dokładnie zgodnie z zaleceniami. Nie jestem przekonana o skuteczności tego leku, nie podano mi składu granulek, rozmowa z lekarzem laryngologiem ze specjalizacją homeopatii wypadła średnio. Wierzyłam idąc na konsultację, że spotkam osobę kompetentną, ale jestem rozczarowana. Zaznaczę, że znana jest mi tematyka naturalnych sposobów leczenia tj ziołolecznictwo, irydologia, czakry itd, ale zaryzykowałam 200 zł by niestety niczego się nie dowiedzieć. To co opisuje Pan w związku z lekiem N M zupełnie nie koreluje z relacjami jakie mam z córką – są pełne ciepła i radości. Szkoda, jestem zawiedziona i czuję się oszukana. 4 osoby konsultujące się z tą Panią dostały identyczny lek, na zupełnie inne objawy i taką samą przeprowadziły rozmowę. Żadna nie dowiedziała się niczego o składzie leku, a jedynie o objawach jakie wystąpią po jego zastosowaniu. Zresztą nietrafionych. Absolutnie nie podważam Pańskiej znajomości tematu, ale po tym co przeczytałam o tym leku będę zdecydowanie ostrożniejsza w stosunku do osób będących homeopatami.

Kategorie: Zapytaj homeopatę

error: Content is protected !!